czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 6

Camilla
Obudziłam się w salonie ok. 9:00. Podniosłam głowę, ale nigdzie nie widziałam Nialla. Nagle zobaczyłam kartkę. Była od mojego irlandczyka. Przeczytałam ją i nagle poczułam, że ktoś zakrywa mi oczy. Wrzasnęłam przestraszona.
-Nie krzycz kochana-powiedział ktoś za mną. To nie był głos, który chciałam usłyszeć. Odwróciłam się i zobaczyłam mojego blondynka.
-Czemu zmieniłeś głos? Przestraszyłeś mnie.-powiedziałam.
-Sorki. Nie chciałem. Ale jedno muszę ci przyznać. Bardzo głośno krzyczysz.-powiedział za śmiechem Niall.
-Bardzo śmieszne.
-Oj już się nie obrażaj. Przeczytałaś list ode mnie?
-Tak.
-I co?
-Zdziwiłam się z tym pocałunkiem. Ale jeżeli chodzi o niespodziankę w parku to jestem za.
-Serio?
-Tak.
Niall ze szczęścia tak mnie przytulił, że prawie udusił. Gdy mnie puścił, powiedział:
-A teraz leć się przebrać, bo cię nie zabierzemy.
-Serio?
-Serio, serio. No już biegnij
Szybko się przebrałam. Założyłam [KLIK], pomalowałam się, uczesałam i pobiegłam do mojego blondynka. Przytuliłam go i szepnęłam:
-Idziemy?
-Mhm...-mruknął i zaczął się do mnie przeybliżać. Na sze usta już prawie się stykały, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie i szepnął mi na ucho:
-Pocałuję cię kiedy indziej. Bo nie zdążymy i nie pojedziemy.
-To zostaniemy sami...-rozmarzyłam się.
-Lepiej już chodżmy.
-Mhm...-powiedziałam ale nie ruszyłam się.
-Nie chce ci się?
-Nie...
-Dokończymy to póżniej-powiedział i pobiegł po moją walizkę. Miałam nadzieję, że mu się podobam. Ale, Niall jest gwiazdą, może mieć każdą, a ja... jestem przeciętną dziewczyną. Niall wyrwał mnie z ponurych rozmyślań:
-Codż kochanie.
-Od kiedy jesteśmy na kochanie? Nie to, że mi to przeszkadza, ale lepiej wiedzieć.
-Eee... Yyy... Muszę iść...
-Ale Niall.
Już mnie nie słuchał. Zabrał moją walizkę i wybiegł na dwór. Pobiegłam z anim.
----------------------------
Następny rozdział dodam kiedy będzie min. 5 komentarzy.


Skoro był o nim rozdział musiałam dać o nim gifa. :-)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 5

Louis
Wszyscy gdzieś się ulotnili. Zostałem sam z Ruby. Chciałem powiedzieć jej co czuję, ale stwierdziłem, że od razu jądo siebie zniechęce.
-Obejrzymy coś?-Ruby wyrwała mnie z rozmyślań.
-Yyy... Tak, jasne.
Włączyła jakiś muzyczny film.
-Lubisz takie filmy?-spytałem zdziwiony.
-Tak. Uwielbiam tańczyć, a takie filmy pomagają mi układać nowe układy.
-To ty tańczysz?
-Tak, po prostu uwielbiam tańczyć.
-A chodzisz na jakieś zajęcia?
-Tak, ale chyba zrezygnuję.
-Czemu?
-Pytasz się czemu, a nawet nie widziałeś jak tańczę.-Powiedziała z zarzutem.
-No to zatańcz mi coś.
-Ale, że teraz?
-No tak. Na co czekasz?
-Ale... Nie jestem przebrana.-próbowała się wymigać.
-To leć.
-Gdzie?
-Przebrać się.
-Muszę?
-Tak.
-Uch... No dobra-powiedziała i zaczęła powoli iść po schodach.
-Pośpiesz się.
-Mhm...
Stwierdziłem, że najpierw zyska we mnie przyjaciela, a później może coś więcej... Znowu o tym myślę. A już myślałem, że mi przeszło. Gdy weszła zaparło mi dech w piersiach. Miała na sobie [KLIK]. na stopach miała [KLIK]. Chyba miałem zdziwioną minę, bo zaczęła się śmiać.
-Czemu się śmiejesz?
-Twoja mina... hahaha... jest... bezcenna-cały czas się śmiała.
-Możesz przystać?
-Nie dam rady.
-No proszę przestań.
-Spróbuję.
Poszła do łazienki. Gdy wyszła miała rozpuszczone włosy.Sięgały jej do bioder.
-Znowu masz taką minę-powiedziała.
-Masz cudowne włosy.
-Dziękuję-lekko dygnęła.
-To zatańczysz mi coś?
-Już się przebrałam. Chyba nie mam wyjścia?
-Nie wypuszczę cię z tąd dopóki mi nie zatańczysz.
-A nie wolisz przyjść na mój występ?
-Wtedy też przyjdę. No zatańcz mi coś.
Włączyła muzykę i zaczęa tańczyć.[KLIK]. Gdy skończyła tańczyć,ukłoniła się i wyłączyła muzykę. Miała lekką zadyszkę.
-I jak?
-Czemu chcesz zrezygnować? Tańczysz cudownie.
-Dziękuję. Idę się przebrać.
-Czemu?
-Bo mi nie wygodnie.
-To idż, ale mam nadzieję, że weżmiesz tą sukienkę do Londynu.-Co ja wygaduję? Jestem kompletnym idiotą.
-Wezmę, wezmę-powiedziała i poszła na górę.
------------------------------------
WOW!!!!!!! Wchodzę dzisiaj na bloga i mam ponad 130 wejść!!!!! DZIĘKUJĘ!!!!!!!!! Jestem mile zaskoczona. Wydaje mi się, że ta opowieść nie ma sensu ale może wam się podoba. Jeżeli tak-komentuj.

Taki gif na poprawę chumoru...

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 4

Ruby
Wreszcie zrozumiałam o co chodzi  z ,,zakupowym szaleństwem". Miałam z 40 toreb. Chłopcy (o dziwo) też coś tam sobie kupili, ale pomogli nam nieść nasze torby. Nagle zobaczyłam znajomą twarz. W naszą stronę szedł Bruno!
-Hej wszystkim-powiedział.
-Cześć-odpowiedzieliśmy.
-Ruby? Dasz się zaprosić na kawę?-spytał mój były.
-Nie.
-Ale czemu?
-Bo do siebie nie pasujemy-powtórzyłam jego tekst. Poszliśmy dalej. Nie miałam zamiaru przejmowac sie tym dupkiem.
***
Ruby
Na następny dzień, chłopcy powiedzieli, że muszą wracać do Londynu. Jutro. Mieli tez dla nas miłą niespodziankę.
-Jak chcecie możecie jechać z nami-powiedział Liam. Zaczęłyśmy wrzeszczeć z radości. Jest jeszcze jeden problem:rodzice.
***
Ruby
Rodzice od razu się zgodzili. Zdziwiłam się bo jak chciałam jechać na kolonię, to zastanawiali się trzy dni. Mimo to, cieszyłam się. Nawet bardzo. A dokładnie to piszczałam i skakałam z radości. Zadzwoniłam do dziewczyn z dobrą wiadomością. Dziewczyny wpadły do mnie i zadzwoniły do chłopaków. Popatrzyłam na nie zaskoczona. Kiedy one wzięły od nich numery?
***
Louis
Wpadliśmy do domu Ruby, a ja prawie zamarłem z wrażenia. Te jej piękne, rude włosy... Dosyc! Mam przecież dziewczynę. Ale Ruby jest taka piękna... I jest mojego wzrostu. :-) Muszę ją zaprosić na randkę. Nie, nie będę leciał na dwa fronty, to jest tylko zauroczenie. Mam nadzieję, że mi przejdzie. 
Harry
Gdy weszliśmy, Agnes rzuciła mi się na szyję. Popatrzyłem na nią zaskoczony.
-Możemy jechać! Możemy jechać!...-wrzeszczała. Szczęśliwy zrobiłem jej ,,karuzelę".
-Tez się cieszę. Ale proszę cię nie wrzeszcz bo ogłuchnę-powiedziałem.
Niall
Wpadliśmy do domu Ruby. Od razu przytuliłem Camillę. Popatrzyłem w jej piękne, niebieskie oczy.Przysunąłem się do niej, z zamiarem pocałowania jej. Nasze usta już prawie się stykały, gdy Zayn powiedział:
-Ej, nie za szybko na pocałunki?
-Nie-powiedziała Camilla, ale się odsunęła.
-Dokończymy to-szepnąłem jej na ucho. Popatrzyła się na mnie zdziwiona,ale nie zaprzeczyła.
Liam
-Liam? Pójdziesz ze mną się spakować?-spytała Laura.
-Jasne-odpowiedziałem i poszliśmy do niej. Gdy weszliśmy do jej  pokoju stanąłem jak wryty. Na ścianach i szafie było pełno naszych plakatów.
-Eee... Laura? Aż tak nas lubisz?
-A o co ci chodzi?
-O te plakaty.
-A... Ty nie widziałeś pokoju siostry Ruby.
-To ona ma siostrę?
-Tak, ale teraz pojechała na kolonię.
-To ma teraz spokój.
-Ty nawet nie wiesz jak one się kłócą.
-Wole nie wiedzieć. A ty lepiej się pakuj, bo nie zdążysz i nie pojedziesz.
-To mnie nie zagaduj.
-Dobra, dobra, pakuj się.
Zayn
Diana wyciągnęła mnie na spacer.
-A spakowałaś się już?-spytałem.
-Tak, ja zawsze szybko się pakuję-powiedziała z dumą.
-To dobrze. Mamy więcej czasu dle siebie
Popatrzyła na mnie zdziwiona.
-No co?-spytałem.
-Nic... Po prostu... O co ci chodziło z tym, że mamy więcej czasu dla siebie?
-Wytłumaczę ci kiedy indziej.
-A dokładnie kiedy?
-Wtedy, kiedy dasz się zaprosić na kolację. Oczywiście w Londynie.
-Zgoda-powiedziała i uśmiechnęła się.
Niall
-Trochę zgłodniałem-powiedziałem.
-Ja też... Idziemy na pizze?-spytała Camilla. Gdy wyszliśmy spytałem:
-Gdzie jest jakaś dobra pizzeria?
-U mnie w domu, albo na mieście.
-Idziemy do cibie.
-Oki
Gdy weszliśmy, Camilla zamówiła pizze. Gdy ją przywieźli, włączyliśmy film i siedzieliśmy do północy. Camilla zasnęła na moim ramieniu. Delikatnie położyłem ją na kanapie i przykryłem kocem. Znalazłem jakąś kartkę i napisałem na niej:
,,Droga Camillo,
Przepraszam, że wyszedłem ale zasnęłaś a ja nie chciałem cię budzić. Dziękuję za cudowny wieczór, zabrakło mi tylko jednego-pocałunku. Mam do ciebie prośbę. Dzień po naszym przyjeździe do Londynu, przyjdź do parku-Louis Cię zaprowadzi. Załóż sukienkę, jakąś wydodną, bo będziemy siedzieć na ziemi. więcej nie powiem
Całuski :-*
Niall"
Położyłem tą kartkę, koło jej głowy. Cmoknąłem ją w czoło i wróciłem do hotelu.
------------------------------
Dzięki za prawie 100 wyświetleń. Mam nadzieję, że wam się podoba. Ale proszę was komentujcie!!!!!!!!!






I teraz który to który???????

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 3

Agnes
Obudzili nas chłopcy. Zaczęli hałasować, a gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam nad sobą Harre'ego. Śniło mi się, że byliśmy parą, a sen był tak realistyczny, że przytuliłam go do siebie i lekko musnęłam jego usta.Odsunął się ode mnie zdziwiony.
-Ten całus to na powitanie, tak?-spytał.
-No... Przecież jesteśmy parą.
-Agnes musiało ci się coś przyśnić.
Wtedy skojarzyłam fakty i zawstydzona wymamrotałam:
-Sorry. Coś musiało mi się pomylić.
-Ale ja wcale nie mówię, że ten całus mi się nie podobał.
Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam. 
-Lepiej wstawaj.-powiedział Harry.
-Czemu?
-Bo Louis niesie już wiadro z wodą.
Szybko się zerwałam.
-Eee... nie będzie zabawy.-mruknął niezadowolony Louis, gdy wszedł do pokoju.
-Ruby jeszcze śpi.-zauważyła Laura. Louis bez skrupułów oblał ją całym wiadrem wody.
-KTO MNIE OBLAŁ!?-wrzasnęła. popatrzyła na każdego z nas, aż jej wzrok zatrzymał się na Louisie.
-Choć Lou, przytulę cię.
Louis zaczął uciekać, ale Ruby i tak go złapała i mocno przytuliła.Teraz nie tylko ona była mokra.
-Idę się przebrać-powiedziała i dumnym krokiem poszła do garderoby. Gdy wyszła była ubrana w [KLIK]. Wyciągnęłam ją na chwilę przed drzwi.
-Co ty na siebie włożyłaś?
-Skoro nie mam chłopaka to chyba mogę zaszaleć?
-No... tak.
-Więc nie ma o czym gadać.
Wróciłyśmy do pokoju.
-Idziemy na zakupy?-spytała Ruby.
-Tak-wrzasnęła Diana.
Chłopcy mruknęli z niezadowolenia.
-Nikt wam nie każe iść-powiedziała Camilla.
-Ale i tak z wami pójdziemy.-powiedział Niall.
Ruby
Dziewczyny poszły się przebrać, a ja zostałam sama z resztą. Poczułam się trochę niezręcznie, ale chłopcy zaraz mnie rozbawili. Przy nich zapominałam,że wczoraj zerwał ze mną chłopak. Gdy dziewczyny weszły do pokoju, ja leżałam na podłodze i strasznie się śmiejąc, bo Louis zaczął mnie łaskotać.
-Dobra, wystarczy tych pieszczot, idziemy-powiedziała Laura. Louis jednak nie przestał mnie łaskotać. W końcu nie wytrzymałam i też zaczęłam go łaskotać. Od razu się ode mnie odsumął.
-Wiesz, że nienawidzę być łaskotany?-spytał Lou.
-Wiem-odpowiedziałam. Popatrzył na mnie zabójczym spojrzeniem. Nie przejmowałam się tym.
----------------------------
Mam nadzieję, że wam się podoba. Ma m tylko jedną prośbę: komentujcie. Pozdrowionka dla moich koleżanek ;-) 
 
Zuza o tą figurę mi chodziło!!!!!!!!! :-)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 2

Ten rozdział dedykuję moim walniętym koleżanką. Gdyby nie one nie pisałabym tego. Dziewczyny DZIĘKI!
Bruno
Już od jakiegoś czasu zaczęła podobać mi się Claudia, z mojej klasy. Zacząłem szukać powodów do tego, żeby zerwać z Ruby. Gdy w końcu to zrobiłem, zadowolony z siebie, poszedłem do domu. Zadzwoniłem do Claudii, z pytaniem czy chce  ze mną chodzić. Odpowiedziała, że ma chłopaka. Tak się wkurzyłem, że chciałem porwać jedną z książek, którą miałem pod ręką. Postanowiłem, że odzyskam Ruby.
Ruby
Podniosłam głowę i zobaczyłam Louisa. Chciałam się wypłakać, ale szybko się ogarnęłam i poszłam do domu. Laura pobiegła za mną. Rzuciłam się na łóżko z płaczem. Przytuliła się do mnie i tak siedziałyśmy z 10 min.
-Co się stało?-spytała.
-Bruno ze mną zerwał.
-Co?! Przecież byliście ze sobą ponad rok.
-Wiem. A dzisiaj wyskoczył mi z ,,Już do siebie nie pasujemy".
-Bidulka. Mogę zadzwonić po resztę, żeby weszli?
-Mhm...
Gdy Laura dzwoniła, poszłam ogarnąć twarz. Miałam rozmazany tusz (malowałam się specjalnie na randkę). Gdy weszłam do pokoju dziewczyny (razem z 1D) siedzieli na moim łóżku. Popatrzyłam na Louisa. Mrugnął do mnie a ja znowu zaczęłam płakać. Dziewczyny zaczęły mnie pocieszać. Po chwili uspokoiłam się.
-Ruby możemy u ciebie dzisiaj spać?-spytała Camilla.
-Jasne.
-Super zrobimy sobie babski wieczór!- powiedziała Agnes.
-A co z nami?- spytał zdziwiony Niall.
-A wy... macie przecież nocleg w hotelu.-powiedziała Diana.
-Dobra, ale spodziewajcie się nas rano.-powiedział Zayn, a my zaczęłyśmy się śmiać. Gdy chłopcy wychodzili, Liam powiedział:
-A ty, Ruby uśmiechnij się, bo nie warto płakać dla takiego dupka.
-Dzięki Liam- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
***
Z dziewczynami siedziałyśmy do 2:00. Gdy byłyśmy zbyt zmęczone,żeby gadać, położyłyśmy się spać.
 
 

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 1

Ruby
Po paru dniach bezczynnego siedzenia i oglądania wszystkich filmików o 1D, stwierdziłam, że czas trochę się poruszać. Ubrałam się i zadzwoniłam do mojego chłopaka Bruna.
-Cześć słodka- przywitał się.
-Hej. Masz może ochotę pójść na spacer?
-Za 5 minut będę pod twoim domem.
-Do zobaczenia!
Po ok. 5 minutach stał już pod moim domem.
-Cześć kochanie-przywitał się i delikatnie mnie pocałował.
-Mmm... bardzo miłe powitanie-szepnęłam zalotnie.
-Też mi się podobało. Gdzie chciałaś iść na spacer?
-Do parku.
Szliśmy za rękę. Gdy dotarliśmy do naszej ulubionej ławeczki, usiedliśmy na niej i gadaliśmy ok. godziny. Z rozmowy wyrwał mnie telefon.
-Ruby!!!!! Nie uwierzysz!!!!!!! Wiesz kogo przed chwilą spotkałyśmy-Diana darła mi się do słuchawki.
-Po pierwsze jacy my? A po drugie kogo?
-My czyli ja, Camilla, Laura i Agnes. A spotkałyśmy chłopaków z one direction.
- Czemu wcześniej nie zadzwoniłaś?
-Bo teraz obok nich stoimy.
-Idiotki. I tak przy nich się drzecie?
-No... tak.
-A gdzie jesteście?
-Idziemy w twoim kierunku.
Odwróciłam się i zobaczyłam dziewczyny jak bez skrępowania filtrują z chłopakami z one direction. Wiedziałam,że tak szybko się od nich nie odczepią.
-Hej dziewczyny-wrzasnęłam i pobiegłam do nich. Całkiem zapomniałam o Brunie. Gdy podeszłam dziewczyn mój chłopak przytulił mnie od tyłu. Wrzasnęłam ze strachu.
-Spokojnie to tylko ja-powiedział.
-Uff... nigdy więcej mi tak nie rób.
-Dobrze, już nie będę.
Już mieliśmy się pocałować gdy ktoś odchrząknął.
-Serio? Musicie akurat przy nas?-spytał Louis.
-Tak, musimy.
-A nie możecie później?
-No dobra ale pod jednym warunkiem.
-A jakim?
-Dacie się wyciągnąć na kawę.
-Zgoda.
-Ej Ruby ale przecież mieliśmy iść wieczorem na kolację.-przypomniał mi Bruno.
-Pamiętam o tym. Przecież nie będziemy siedzieć w tej kawiarni do północy.
-Jak chcesz, ale ja z wami nie idę.
-A czemu?
-Później ci powiem.
-Oki kto papa- cmoknęłam go na pożegnanie w usta.
***
Wieczorem Bruno zadzwonił do mnie, że odwołuje naszą randkę ale chce, żebym wyszła na chwilę przed dom. Gdy otworzyłam drzwi, zobaczyłam Bruna, który patrzy gdzieś w prawą stronę. podążyłam za jego wzrokiem i zobaczyłam jak 1D gada z moimi przyjaciółkami. Podeszłam do Bruna i spytałam:
-Czemu odwołałeś randkę?
-Bo myślę,że do siebie nie pasujemy.
-Jak to? Przecież jesteśmy już tyle ze sobą a ty nagle wyskakujesz mi z takim czymś.
-Po prostu stwierdziłem, że powinniśmy dać sobie spokój.
-To przez to, że zaproponowałam im kawę, tak?
-Też.
-Też? Od jak dawna nad tym myślałeś?
-Od jakiegoś tygodnia. A dzisiaj dałaś mi jeszcze jeden powód do tego, żeby z tobą zerwać.
-Idiota! Wynoś się stąd natychmiast!-wrzasnęłam i strzeliłam mu z liścia. Poszedł z głupim uśmieszkiem na twarzy. Załamana usiadłam na schodach prowadzących do drzwi i zaczęłam głośno płakać. Usłyszałam szepty i kroki. Nagle ktoś się do mnie przytulił. Podniosłam głowę i zobaczyłam...

poniedziałek, 10 czerwca 2013

PROLOG

Byłam z moimi czterema koleżankami na pizzy. Jak zwykle się wydurniałyśmy i śmiałyśmy. Na vivie nie leciało nic ciekawego, ale nagle na ekranie telewizora pojawiło się pięciu uśmiechniętych (i przystojnych) chłopaków. Zapowiedzieli swój utwór pt. ,,Kiss you". Dziewczyny gdy usłyszały ich głosy zaczęły mówić, że 1D to, 1D tamto... W końcu nie wytrzymałam i spytałam:
-Ej dziewczyny, co to jest w ogóle to 1D?
-Nie wiesz?-prawie krzyknęła Agnes.
-No... nie. A co?
-To jest najwspanialszy boys band na świecie- wrzasnęła Agnes.
-Dobra, ale podniecaj się trochę ciszej- skarciłam ją.
-Dobrze już nie będę-powiedziała i posłała mi swój uśmiech. Diane na nasz ,,dialog" parsknęła tak głośno śmiechem, że jakaś kobieta, która siedziała niedaleko, posłała nam karcące spojrzenie.
-Ej, dobra dziewczyny opanujcie się- powiedziała Laura.
-Czemu?-spytała ze smutną minka Camilla. Nie mogłam wytrzymać i parsknęłam śmiechem. Ona nawet się nie odzywając potrafiła tak rozbawić człowieka,że czasem niemożna było się uspokoić. Camilla i Laura zaczęły się o coś kłócić
-Hello! Powie mi ktoś wreszcie z łaski swojej, co to jest to całe 1D?-spytałam bo wciąż nie dostałam odpowiedzi na to pytanie.
-No przecież ci powiedziałam- oburzyła się Agnes. Westchnęłam tylko, bo wiedziałam, że kto jak kto, ale ona mi raczej tego nie wytłumaczy.
-No zlitujcie się i powiedzcie, ale ty Agnes lepiej mi tego nie tłumacz- powiedziałam na co one parsknęłam śmiechem.
-1D, czyli one direction, to zespół muzyczny składający się z pięciu pozytywnie walniętych i przystojnych chłopaków- wyrecytowała z pamięci Diana.
-Acha, oczywiście zrozumiałam-powiedziałam z ironią.
-To ja mam pomysł. Pójdziesz zaraz do mnie i pokażę ci co to jest one direction-powiedziała z tajemniczym uśmiechem Camilla.
-Zgoda-odpowiedziałam.
Gdy już zjadłyśmy, to poszłyśmy, (oczywiście wszystkie) do Camilli. Włączyła you tube i puściła parę naprawdę fajnych piosenek. Gdy wróciłam do domu, od razu zaczęłam ich słuchać. w sumie od tego dnia zaczęła się moja życiowa przygoda.