Byłam z moimi czterema koleżankami na pizzy. Jak zwykle się
wydurniałyśmy i śmiałyśmy. Na vivie nie leciało nic ciekawego, ale nagle
na ekranie telewizora pojawiło się pięciu uśmiechniętych (i
przystojnych) chłopaków. Zapowiedzieli swój utwór pt. ,,Kiss you".
Dziewczyny gdy usłyszały ich głosy zaczęły mówić, że 1D to, 1D tamto... W
końcu nie wytrzymałam i spytałam:
-Ej dziewczyny, co to jest w ogóle to 1D?
-Nie wiesz?-prawie krzyknęła Agnes.
-No... nie. A co?
-To jest najwspanialszy boys band na świecie- wrzasnęła Agnes.
-Dobra, ale podniecaj się trochę ciszej- skarciłam ją.
-Dobrze
już nie będę-powiedziała i posłała mi swój uśmiech. Diane na nasz
,,dialog" parsknęła tak głośno śmiechem, że jakaś kobieta, która
siedziała niedaleko, posłała nam karcące spojrzenie.
-Ej, dobra dziewczyny opanujcie się- powiedziała Laura.
-Czemu?-spytała
ze smutną minka Camilla. Nie mogłam wytrzymać i parsknęłam śmiechem.
Ona nawet się nie odzywając potrafiła tak rozbawić człowieka,że czasem
niemożna było się uspokoić. Camilla i Laura zaczęły się o coś kłócić
-Hello! Powie mi ktoś wreszcie z łaski swojej, co to jest to całe 1D?-spytałam bo wciąż nie dostałam odpowiedzi na to pytanie.
-No
przecież ci powiedziałam- oburzyła się Agnes. Westchnęłam tylko, bo
wiedziałam, że kto jak kto, ale ona mi raczej tego nie wytłumaczy.
-No zlitujcie się i powiedzcie, ale ty Agnes lepiej mi tego nie tłumacz- powiedziałam na co one parsknęłam śmiechem.
-1D,
czyli one direction, to zespół muzyczny składający się z pięciu
pozytywnie walniętych i przystojnych chłopaków- wyrecytowała z pamięci
Diana.
-Acha, oczywiście zrozumiałam-powiedziałam z ironią.
-To ja mam pomysł. Pójdziesz zaraz do mnie i pokażę ci co to jest one direction-powiedziała z tajemniczym uśmiechem Camilla.
-Zgoda-odpowiedziałam.
Gdy
już zjadłyśmy, to poszłyśmy, (oczywiście wszystkie) do Camilli.
Włączyła you tube i puściła parę naprawdę fajnych piosenek. Gdy wróciłam
do domu, od razu zaczęłam ich słuchać. w sumie od tego dnia zaczęła się
moja życiowa przygoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz