sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 1

Ruby
Po paru dniach bezczynnego siedzenia i oglądania wszystkich filmików o 1D, stwierdziłam, że czas trochę się poruszać. Ubrałam się i zadzwoniłam do mojego chłopaka Bruna.
-Cześć słodka- przywitał się.
-Hej. Masz może ochotę pójść na spacer?
-Za 5 minut będę pod twoim domem.
-Do zobaczenia!
Po ok. 5 minutach stał już pod moim domem.
-Cześć kochanie-przywitał się i delikatnie mnie pocałował.
-Mmm... bardzo miłe powitanie-szepnęłam zalotnie.
-Też mi się podobało. Gdzie chciałaś iść na spacer?
-Do parku.
Szliśmy za rękę. Gdy dotarliśmy do naszej ulubionej ławeczki, usiedliśmy na niej i gadaliśmy ok. godziny. Z rozmowy wyrwał mnie telefon.
-Ruby!!!!! Nie uwierzysz!!!!!!! Wiesz kogo przed chwilą spotkałyśmy-Diana darła mi się do słuchawki.
-Po pierwsze jacy my? A po drugie kogo?
-My czyli ja, Camilla, Laura i Agnes. A spotkałyśmy chłopaków z one direction.
- Czemu wcześniej nie zadzwoniłaś?
-Bo teraz obok nich stoimy.
-Idiotki. I tak przy nich się drzecie?
-No... tak.
-A gdzie jesteście?
-Idziemy w twoim kierunku.
Odwróciłam się i zobaczyłam dziewczyny jak bez skrępowania filtrują z chłopakami z one direction. Wiedziałam,że tak szybko się od nich nie odczepią.
-Hej dziewczyny-wrzasnęłam i pobiegłam do nich. Całkiem zapomniałam o Brunie. Gdy podeszłam dziewczyn mój chłopak przytulił mnie od tyłu. Wrzasnęłam ze strachu.
-Spokojnie to tylko ja-powiedział.
-Uff... nigdy więcej mi tak nie rób.
-Dobrze, już nie będę.
Już mieliśmy się pocałować gdy ktoś odchrząknął.
-Serio? Musicie akurat przy nas?-spytał Louis.
-Tak, musimy.
-A nie możecie później?
-No dobra ale pod jednym warunkiem.
-A jakim?
-Dacie się wyciągnąć na kawę.
-Zgoda.
-Ej Ruby ale przecież mieliśmy iść wieczorem na kolację.-przypomniał mi Bruno.
-Pamiętam o tym. Przecież nie będziemy siedzieć w tej kawiarni do północy.
-Jak chcesz, ale ja z wami nie idę.
-A czemu?
-Później ci powiem.
-Oki kto papa- cmoknęłam go na pożegnanie w usta.
***
Wieczorem Bruno zadzwonił do mnie, że odwołuje naszą randkę ale chce, żebym wyszła na chwilę przed dom. Gdy otworzyłam drzwi, zobaczyłam Bruna, który patrzy gdzieś w prawą stronę. podążyłam za jego wzrokiem i zobaczyłam jak 1D gada z moimi przyjaciółkami. Podeszłam do Bruna i spytałam:
-Czemu odwołałeś randkę?
-Bo myślę,że do siebie nie pasujemy.
-Jak to? Przecież jesteśmy już tyle ze sobą a ty nagle wyskakujesz mi z takim czymś.
-Po prostu stwierdziłem, że powinniśmy dać sobie spokój.
-To przez to, że zaproponowałam im kawę, tak?
-Też.
-Też? Od jak dawna nad tym myślałeś?
-Od jakiegoś tygodnia. A dzisiaj dałaś mi jeszcze jeden powód do tego, żeby z tobą zerwać.
-Idiota! Wynoś się stąd natychmiast!-wrzasnęłam i strzeliłam mu z liścia. Poszedł z głupim uśmieszkiem na twarzy. Załamana usiadłam na schodach prowadzących do drzwi i zaczęłam głośno płakać. Usłyszałam szepty i kroki. Nagle ktoś się do mnie przytulił. Podniosłam głowę i zobaczyłam...

1 komentarz: