poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 5

Louis
Wszyscy gdzieś się ulotnili. Zostałem sam z Ruby. Chciałem powiedzieć jej co czuję, ale stwierdziłem, że od razu jądo siebie zniechęce.
-Obejrzymy coś?-Ruby wyrwała mnie z rozmyślań.
-Yyy... Tak, jasne.
Włączyła jakiś muzyczny film.
-Lubisz takie filmy?-spytałem zdziwiony.
-Tak. Uwielbiam tańczyć, a takie filmy pomagają mi układać nowe układy.
-To ty tańczysz?
-Tak, po prostu uwielbiam tańczyć.
-A chodzisz na jakieś zajęcia?
-Tak, ale chyba zrezygnuję.
-Czemu?
-Pytasz się czemu, a nawet nie widziałeś jak tańczę.-Powiedziała z zarzutem.
-No to zatańcz mi coś.
-Ale, że teraz?
-No tak. Na co czekasz?
-Ale... Nie jestem przebrana.-próbowała się wymigać.
-To leć.
-Gdzie?
-Przebrać się.
-Muszę?
-Tak.
-Uch... No dobra-powiedziała i zaczęła powoli iść po schodach.
-Pośpiesz się.
-Mhm...
Stwierdziłem, że najpierw zyska we mnie przyjaciela, a później może coś więcej... Znowu o tym myślę. A już myślałem, że mi przeszło. Gdy weszła zaparło mi dech w piersiach. Miała na sobie [KLIK]. na stopach miała [KLIK]. Chyba miałem zdziwioną minę, bo zaczęła się śmiać.
-Czemu się śmiejesz?
-Twoja mina... hahaha... jest... bezcenna-cały czas się śmiała.
-Możesz przystać?
-Nie dam rady.
-No proszę przestań.
-Spróbuję.
Poszła do łazienki. Gdy wyszła miała rozpuszczone włosy.Sięgały jej do bioder.
-Znowu masz taką minę-powiedziała.
-Masz cudowne włosy.
-Dziękuję-lekko dygnęła.
-To zatańczysz mi coś?
-Już się przebrałam. Chyba nie mam wyjścia?
-Nie wypuszczę cię z tąd dopóki mi nie zatańczysz.
-A nie wolisz przyjść na mój występ?
-Wtedy też przyjdę. No zatańcz mi coś.
Włączyła muzykę i zaczęa tańczyć.[KLIK]. Gdy skończyła tańczyć,ukłoniła się i wyłączyła muzykę. Miała lekką zadyszkę.
-I jak?
-Czemu chcesz zrezygnować? Tańczysz cudownie.
-Dziękuję. Idę się przebrać.
-Czemu?
-Bo mi nie wygodnie.
-To idż, ale mam nadzieję, że weżmiesz tą sukienkę do Londynu.-Co ja wygaduję? Jestem kompletnym idiotą.
-Wezmę, wezmę-powiedziała i poszła na górę.
------------------------------------
WOW!!!!!!! Wchodzę dzisiaj na bloga i mam ponad 130 wejść!!!!! DZIĘKUJĘ!!!!!!!!! Jestem mile zaskoczona. Wydaje mi się, że ta opowieść nie ma sensu ale może wam się podoba. Jeżeli tak-komentuj.

Taki gif na poprawę chumoru...

2 komentarze:

  1. Mrrr Pysiaczku
    jak to nie ma sensu?!
    kochanie, jest świetna
    pisza dalej :D
    my cię wspieramy :**

    OdpowiedzUsuń